Ile naprawdę jest wart Twój dom? Cena ofertowa a transakcyjna

Cena z ogłoszenia to dopiero początek rozmowy. Wyjaśniam, czym różni się cena ofertowa od transakcyjnej, skąd brać dane o prawdziwych cenach i jak ustawić cenę, która przyciąga kupujących, zamiast ich odstraszać.

Martyna Nowocień agentka nieruchomości · KW Partners

Dom wykończony pod klucz, Skórzewo — salon

Kiedy właściciel pyta mnie, ile jest wart jego dom, zwykle ma już w głowie jakąś kwotę. Najczęściej pochodzi z portalu z ogłoszeniami: „sąsiad wystawił podobny dom za tyle, więc mój jest wart tyle samo albo trochę więcej”. Rozumiem tę logikę, ale prowadzi na manowce. Ogłoszenia pokazują, ile ktoś chciałby dostać — a nie, ile ktoś faktycznie zapłacił.

Cena ofertowa i cena transakcyjna — dwie różne liczby

Cena ofertowa to kwota z ogłoszenia. Ustala ją sprzedający — czasem na podstawie analizy, czasem „na wyczucie”, często z zapasem na negocjacje. Cena transakcyjna to kwota, którą kupujący rzeczywiście zapłacił i która trafiła do aktu notarialnego.

Między jedną a drugą bywa wyraźna różnica, a jej wielkość zależy od lokalizacji, rodzaju nieruchomości i momentu na rynku. Dlatego do wyceny biorę przede wszystkim ceny transakcyjne. Ceny ofertowe przydają się do czegoś innego: pokazują konkurencję, z którą Twoja oferta będzie porównywana na portalach.

Skąd wziąć ceny transakcyjne

Dane o cenach z aktów notarialnych gromadzi rejestr cen nieruchomości, prowadzony przez starostwa i urzędy miast na prawach powiatu. Korzystają z niego rzeczoznawcy majątkowi i agenci. Kiedy dostajesz wycenę, zapytaj wprost, na jakich transakcjach się opiera. Przy porównaniu biorę pod uwagę:

  • transakcje z tej samej okolicy — w Poznaniu i gminach wokół niego liczy się nie tylko dzielnica czy wieś, ale często konkretna ulica,
  • nieruchomości o zbliżonej wielkości, standardzie i stanie technicznym,
  • transakcje możliwie świeże — rynek potrafi zmienić się w ciągu kilku miesięcy,
  • rodzaj zabudowy i działkę — dom wolnostojący, bliźniak i szeregowiec to dla kupujących trzy różne produkty.

Co podnosi, a co obniża cenę

Dwa domy o tym samym metrażu przy tej samej ulicy mogą mieć różną wartość. Przy wycenie patrzę przede wszystkim na:

  • Stan prawny — uregulowaną księgę wieczystą, brak obciążeń w dziale III i IV, zgodność stanu faktycznego z dokumentacją budowlaną.
  • Stan techniczny — dach, instalacje, okna, ogrzewanie. Kupujący liczą koszty remontu, i to raczej z nawiązką.
  • Układ — liczbę sypialni, drugą łazienkę, pomieszczenie gospodarcze, miejsce do pracy w domu.
  • Otoczenie — dojazd do Poznania, szkoły, sklepy, komunikację, ale też hałas czy planowane inwestycje w okolicy.
  • Działkę — kształt, ekspozycję ogrodu, ogrodzenie, miejsca parkingowe.

Najdroższy błąd przy sprzedaży to zbyt wysoka cena na starcie. Oferta, która przez pierwsze tygodnie nie generuje telefonów, zaczyna budzić pytanie: co jest nie tak z tym domem?

Martyna Nowocień

Trzy błędy, które widzę najczęściej

Cena „z zapasem na negocjacje”

Zapas jest w porządku, jeśli jest rozsądny. Jeśli jednak cena ofertowa mocno odstaje od transakcji w okolicy, kupujący w ogóle nie przyjdą na prezentację — a bez prezentacji nie ma czego negocjować.

Doliczanie nakładów jeden do jednego

Nowa kuchnia czy wymienione okna zwiększają atrakcyjność domu, ale rzadko podnoszą cenę o pełny koszt inwestycji. Kupujący płaci za efekt, który mu się podoba, a nie za faktury.

Wycena „na emocjach”

Wspomnienia, ogród sadzony latami, własnoręcznie robione schody — to wszystko ma ogromną wartość, ale dla Ciebie. Kupujący zobaczy w tym po prostu dom do zamieszkania i porówna go z innymi ofertami.

Analiza agenta a operat rzeczoznawcy

Analiza cenowa, którą przygotowuję przed wystawieniem oferty, służy ustaleniu strategii sprzedaży: ceny wyjściowej, grupy kupujących i sposobu pokazania nieruchomości. Operat szacunkowy to dokument sporządzany przez rzeczoznawcę majątkowego tam, gdzie wymaga go prawo albo instytucja — na przykład w sprawach sądowych czy spadkowych. Przy kredycie hipotecznym bank i tak ocenia wartość nieruchomości na własne potrzeby.

Najczęstsze pytania

Czy mogę sam sprawdzić, ile kosztowały domy w mojej okolicy?

Częściowo tak. Ceny ofertowe zobaczysz na portalach, a o dane z rejestru cen nieruchomości możesz zapytać w starostwie lub urzędzie miasta. Pamiętaj tylko, że surowe liczby wymagają interpretacji — liczą się stan, standard i data transakcji.

Jak długo aktualna jest wycena?

Tak długo, jak nie zmienia się rynek wokół Twojej nieruchomości. Jeśli oferta jest wystawiona dłużej, co kilka tygodni sprawdzam, co sprzedało się w okolicy i jak reagują kupujący.

Czy cena ofertowa może być niższa niż wartość domu?

Może — to świadoma strategia, gdy chcemy wywołać duże zainteresowanie i konkurencję między kupującymi. Wymaga dobrej znajomości rynku i jasnych zasad negocjacji, dlatego zawsze omawiam ją z właścicielem przed publikacją oferty.

Chcesz wiedzieć, ile realnie jest wart Twój dom? Umów się na spotkanie — przejdziemy przez transakcje z Twojej okolicy i ustalimy cenę, z którą warto wyjść na rynek.

Czytaj dalej

Wszystkie wpisy